TMZM Mielec TMZM Mielec
 TMZM Mielec TMZM Mielec:
skrypty php, skrypty JS, shout TMZM Mielec
TMZM Mielec TMZM Mielec
TMZM Mielec TMZM Mielec
 TMZM Mielec Działalność:
skrypty php, skrypty JS, shout TMZM Mielec
TMZM Mielec TMZM Mielec
TMZM Mielec TMZM Mielec
  Warto zobaczyć:
TMZM Mielec
TMZM Mielec TMZM Mielec
TMZM Mielec TMZM Mielec
  Po godzinach:
skrypty php, skrypty JS, shout TMZM Mielec
TMZM Mielec TMZM Mielec
TMZM Mielec TMZM Mielec
  Monitoring:
TMZM Mielec
TMZM Mielec TMZM Mielec
TMZM Mielec TMZM Mielec
TMZM Mielec TMZM Mielec
skrypty php, skrypty JS, shout


Jeżeli mówimy i myślimy Ojczyzna, rozumiemy ją jako wielką wspólnotę. Słowo Ojczyzna pojawiło się w pisanej polszczyźnie w XVI w. i przynajmniej do XVII stulecia oznaczało spuściznę po dziadach – dziedzictwo. W XVII stuleciu termin ten funkcjonował jeszcze jako określenie spadku, należnej części ojcowizny. Jednak już wcześniej pojęcie ojczyzny było używane też w znaczeniu szerszym – oznaczając dziedzictwo po przodkach należących do rozległej wspólnoty ludzi, powiązanych tym samym językiem, prawem, historią, pochodzeniem, terytorium. I dawniej, i obecnie dziedziczy się imię, określone dobra materialne, wiedzę o swym pochodzeniu. Innymi słowy: dziedzictwo-ojczyzna wyznacza miejsce człowieka w czasie i przestrzeni. Rodowym dorobkiem można się niekiedy szczycić, tym więcej, jeśli mieszczą się w nim nie tylko dobra materialne, lecz także chwalebne wydarzenia, powszechnie uznawane zasługi przodków. Dziedzictwem jest spadek nie tylko po ojcu, rodzinie, ale także po szerszych wspólnotach. Człowiek żyje w gromadzie, zbiorowości. Ona zapewniała przewagę, określała formy pracy, dawała możliwość bezpiecznego bytu. Przynależność do wspólnoty była więc wartością, na ogół wartością odziedziczoną – ojcowizną.

 Nie ma i nie było jednej tylko wspólnoty, do przynależności której pretendowali ludzie. Rodzina, ród, sąsiedztwo, plemię, związek plemienny – wyznaczały kręgi kolejnych, coraz szerszych wspólnot. Wszystkie one były dla człowieka potrzebne i w przeszłości, i teraz, gdy jest członkiem rodziny, narodu, wspólnoty religijnej. W dziejach zmieniały się tylko hierarchie tych wspólnot. Z czasem stracił na znaczeniu ród, nie odgrywają już swojej roli plemiona, natomiast pojawiły się znacznie ważniejsze więzi międzyludzkie – państwowe i narodowe. Nie istniała świadomość wspólnoty bez pamięci o jej przeszłości. Pamięć sięgała wielu pokoleń, i ona to – w czasach, gdy nie słowo pisane, a mówione zapewniało wiedzę o przeszłości – sięgała także do dawniejszych czasów. Aby podkreślić ten fakt, można przytoczyć pierwszego naszego kronikarza – Galla Anonima, który wymienia osiem pokoleń władców, poprzedników współczesnego mu Bolesława Krzywoustego. Obecnie rzadko kiedy pamięć nie tylko młodych ludzi przekracza dwie generacje.

Nie byłoby nas, Polaków, bez wydarzeń, które wykształciły nasz obyczaj, język, charakter, określiły stosunek do sąsiadów bliższych i dalszych. Nasze dziedzictwo tworzyły dzieje, których doświadczenia i dziś kształtują nasze postępowanie i naszą wiarę. Chwała z dokonań przodków daje poczucie wartości. Klęski stanowią zbiorową naukę – lepiej lub gorzej wykorzystywaną. Tym dziedzictwem jest również podstawowe narzędzie, które umożliwia nasze wzajemne porozumienie – język. Mowa łączy Polaków, ale też stanowi barierę wobec innych wspólnot. Mieszczą się w tym również inne znaki dla nas zrozumiałe. A więc dzieła rąk ludzkich na naszej ziemi stworzone, wzbogacające jej piękno, świadectwa naszej cywilizacji, naszych gustów i umiejętności. Nazwy miejscowości, imiona bohaterów – stanowią hasła wspólnie odbierane i rozumiane. Szczerbiec Chrobrego, ołtarz Wita Stwosza, kolumna Zygmunta, Wawel, Grunwald, Westerplatte, katedra Gnieźnieńska i sanktuarium w Częstochowie – należą do tych słów kluczy, które pozwalają nam rozpoznawać się wśród obcych, a poprzez poznanie własnej przeszłości pozwalają lepiej zrozumieć samych siebie. Na pewno do tych słów kluczy dodać należy nazwiska, które – dzięki dokonaniom ich właścicieli – rozpoznawane są nie tylko wśród nas, Polaków, ale i na całej Ziemi: Kopernik, Szopen, Sienkiewicz, Skłodowska, Wałęsa, a nade wszystko – Karol Wojtyła – „Nasz Papież”.

Więź języka, tradycji, więź geograficzna, dokonania – tworzą wspólnotę najważniejszą – wspólnotę narodową. Dorobek, podobne formy działania, wspólna przyszłość – tworzą Ojczyznę. Ta przynależność nie wyklucza przynależności do innych wspólnot. W życiu i w historii mamy tego konkretne przykłady. Człowiek umieszczony jest w wielu wspólnotach niezbędnych mu do zaspokojenia różnych potrzeb. I dzisiaj więź najbliższą tworzy rodzina, a mimo to dobrze jest mieć wokół siebie krąg ludzi bliskich spoza niej, krąg wspólnoty zawodowej, sąsiedzkiej, pokoleniowej. Ludzi, którzy określają krąg interesów, zainteresowań nauką, kulturą, sportem. Do wielu takich wspólnot należy każdy z nas. Pozwalają nam one na realizację odmiennych potrzeb – psychicznych, materialnych, ludycznych.

Czy te wspólnoty możemy nazwać małymi ojczyznami? Raczej – najmniejszymi. Odpowiednie w związku z tym stają się – i spełniają szczególną rolę – wspólnoty regionalne. Region to w zasadzie terytorium powiązane wydarzeniami przeszłości, legitymujące się, jako określona całość, odrębnymi dziejami. Te dzieje wytworzyły wspólne formy życia, wspólne obyczaje, język, symbole. Ludzi zamieszkujących region łączy łatwość wymiany myśli wypowiadanej wspólnym językiem, na który składa się często dialekt, czasem gesty, odwołania do wzajemnie rozumianych symboli, do ważnych lokalnie wydarzeń. Regiony to jednostki naturalne najczęściej w sensie podwójnym: społecznym i geograficznym. Ta naturalność potwierdzona jest w różny sposób w odpowiednim czasie. Np. w 1980 r. ułatwiła samookreślenie społeczności – NSZZ „Solidarność” – Małopolska, Wielkopolska, Mazowiecka itd. A więc region stanowi obszar współżycia społecznego. Pozwala na lepsze i łatwiejsze kontakty społeczne, zapewnia poczucie bezpieczeństwa, stabilizacji.

W życiu istnieje jeszcze jeden aspekt znaczenia regionu. Otóż mówiąc: Polska – nie mamy przed oczami mapy kraju ani tekstu Konstytucji. Tak – symbolizują ją znaki: Orzeł Biały i biało-czerwony sztandar. Myśląc o Polsce, przywołujemy dobrze znane krajobrazy, konkretne, rzeczywiste: własny dom, miasto, wieś i bardzo dobrze znany widnokrąg. Ojczyzna ta – wyobrażana konkretnie, jest obrazem odtworzonym w zasadzie z własnego regionu. On nadaje kształty pojęciu większego obszaru: kraju, państwa. Polskę przedstawia się wspólnymi dla nas symbolami. Małą ojczyznę – znanym krajobrazem, własnym domem. Obie ojczyzny, oba dziedzictwa po przodkach znakomicie się uzupełniają: ta z pierwszego miejsca w hierarchii naszych więzi – wielka ojczyzna jaką jest Polska, i ta mniejsza, również niezbędna, mała ojczyzna regionalna . 
Dla nas, zamieszkujących tereny po obu brzegach Wisłoki u jej ujścia do Wisły – jest to „ziemia mielecka”. W każdej wspólnocie regionalnej znajdujemy grupy ludzi zajmujących się wieloma tematami w różnych dziedzinach naszego życia. Ludzie ci, aby zapewnić swoim działaniom jak największe efekty, aby mieć możliwość konsekwentnej realizacji swoich zadań, skupiali się w organizacjach i stowarzyszeniach pozarządowych, w towarzystwach kultury. Tylko w ten sposób mogły i mogą one mieć wpływ na oblicze regionu. Taka samoorganizacja to nie wymysł Polski. Od ponad dwustu lat towarzystwa kultury oddziaływają mocno na europejską panoramę kulturalną. W Polsce ożywienie ruchu regionalistycznego z powodu zaborów sięga dopiero ostatniego ćwierćwiecza XIX w. Powstają stowarzyszenia łączące wybitnych uczonych, literatów, ekonomistów, polityków. Szerzą się idee ochrony polskich wartości kulturowych decydujących o przetrwaniu.  

Jan Stępień cz.1 (wycinek z historii TMZM Mielec)


  Copyright © 2006-2010TMZM Mielec &  wichz MCMLXII